Historia Cynamona

Cynamon... Od czego by tu zacząć. Juzię poznałam 3.04.2007 roku na wystawie w Nowym Dworze Mazowieckim, zwróciła moją uwagę swoim spokojem i opanowaniem. Gdy inne psy chodziły nerwowo, Juzia leżała sobie głaskana przez swojego Pana.

Wakacje 2007 roku spędziłam na poznawaniu rodziny Juzi. Odwiedziłam Kraków i spędziłam tam cudowne chwile otoczona rhodesianami, a w szczególności jednym- Matabo Mozi Folwark Zwierzęcy. Asia i Tomek pomogli mi poznać lepiej hodowlę Folwark Zwierzęcy w której psach się zakochałam po uszy. Kraków stał się miejscem do którego do tej pory mam olbrzymi sentyment. W tym też momencie podjęłam dwie decyzje:

1. Mama Cynamona musi się wywodzić z hodowli Folwark Zwierzęcy.

2. Cynamon ma być chłopcem.

Im lepiej poznawałam Juzię tym bardziej byłam w niej zakochana. Spędziłam z Juzią dwa dni podczas pierwszego Pikniku RR organizowanego przez klub rasy. Po roku pojechał zapoznać się z Juzią u niej w domu- spędziłam z Juzią kolejne 2 dni. Za każdym razem nie miałam żadnych wątpliwości- suka zrównoważona, o prawdziwie rodezyjskim charakterze, właściciele traktujący ją jak trzecie dziecko. Jak się później okazało hodowcy tak samo traktowali przyszłe szczeniaki- odbiór Cynamona obfitował w morze łez, upewniając mnie, że wybrałam właściwą hodowlę

7 stycznia 2009 roku na świat przyszedł Cynamon.

Cynamon przyjechał do mojego domu w dniu swoich małych urodzin- czyli w dniu w którym kończył 8 tygodni. Pierwsze dni były trudne- Młody bardzo tęsknił za mamą i rodzeństwem, a swoją drogą był ciut rozpieszczony. Bardzo szybko jednak nauczył się zasad panujących w nowym domu, oraz zdobył moje serce. Jego galeria wyjątkowo szybko wypełnia się zdjęciami. Codziennie odkrywamy w sobie wzajmnie coś nowego :)

Jeśli zaś chodzi o jego imię... Cynamon to wyjątkowa przyprawa. Część ze znajomych wie, że najlepszą szarlotkę na świecie robi moja mama! W domu więc zawsze pachniało cynamonem i jabłkami, stało się to naszym ciastem na każdą okazję- najczęściej na poprawienie nastroju hihi. Pierwsze skojarzenie z cynamonem i jabłkami to mama, a mama jest dla mnie najważniejszą osobą w życiu, o której myśl sprawia, że robi się cieplej na duchu. Tak więc szczeniak jako spełnienie moich marzeń, wkroczenie w kolejny życiowy etap, początek nowej przygody dostał imię do którego mam olbrzymi sentyment... 

Cynamon jest tak samo wyjątkowy jak jego imię. Nie przypomina mi samców, które znam. Unika konfliktów z innymi psami, jest psim pacyfistom, który na pierwszym miejscu stawia zabawę i przyjaźń, a nie hierarchię stada. Sprawia to, że możemy chodzić na spacery z każdym napotkanym psem.

W domu jest zawsze blisko mnie. Uwielbia się przytulać- i nie polega to na dotknięciu mnie boczkiem, raczej wtulenie się całym ciężarem swojego ciała. Kiedy masz gorszy dzień od razu to po nim widać i domaga się pieszczot jeszcze częściej. Właśnie przez takie zachowanie Cynamon otrzymał swoją ksywkę... Miś, kochany pluszowy Miś.

Naturalnie jest i druga strona medalu- Cynamon kocha biegać, oby dużo, oby z przygodami, szybko mknąć przez pola, lasy i łąki... Bardzo szybko uczy się nowych rzeczy dzięki czemu bardzo szybko zaczął mi towarzyszyć podczas wycieczek rowerowych, a następnie wizyt w stajni. Nie potrzeba było dużo czasu, aby zauważyć jak bardzo jest szczęśliwy gdy może biec u boku konia.

Z każdym miesiącem upewniam się w przekonaniu, że Cynamon jest moim spełnieniem marzeń. Na pewno ma na to gigantyczny wpływ cudowny charakter jego rodziców, którzy są psami bardzo rodzinnymi i zrównoważonymi.

Pierwsze 9 miesięcy Cynamonowego życia :)