![]() |
![]() |
|
Matylda została znaleziona 12 Grudnia 1998 roku. Początek jej życia był bardzo ciężki. Małe zapłakane kocie uratowałam ze znajomym z opuszczonej działki na której stało drewniane pudło zabite gwoździami, a w nim było maleństwo. Była to bardzo ostra zima, którą Matylda przez 3 tygodnie odchorowywała u weterynarzy. Jednak zobaczcie jak wyglądała tuż po znalezieniu i kąpieli:
Matylda zwana obecnie Tygrysem wyrosła na piękną damę. W ciągu jej życia w moim domu pojawiały się i znikały kocięta i szczenięta znalezione na ulicach. Zawsze mogły liczyć na dobre serce i pamięć Matyldy, która ogrzewała je własnym ciałem i dawała poczucie bezpieczeństwa. W naszym domu w między czasie zamieszkał czarny kot Bolek, który miał z nami mieszkać przez chwilę, a spotykam go codziennie spacerującego po mieszkaniu- oficjalnie stał się kotem mojej mamy. Matylda jest kotką wyjątkowo towarzyską. Jej charakter trudno opisać. Mój powrót z pracy wiąże się z głośnym mruczeniem, nagle mam swój prywatny cień, a gdy tylko usiądę czuję jak kocisko ładuje mi się na kolana i zaczyna ugniatać ciasto. Matylda bardzo pokochała Nukę- dziewczyny śpią razem, troszczą się o siebie, czasami nawet wzajemnie czyszczą sobie futerka- i o ile Nuka się z tego cieszy, tak Matylda jest wściekła jak suka ją obślini hihi Obie mają swoje niepisane zasady, których się trzymają (zazwyczaj). Matylda ma swój koc na którym śpi, Nuka raz dziennie opróżnia kocią miskę z jedzeniem. Czasami czuję, że jestem przy nich bezsilna hihi
Matylda jak przystało na 10 letnią kotkę jest już babcią. Zazwyczaj chodzi z ogonem podniesionym do samego nieba. Wieczorami gdy już zaczynamy wyciszać się przed snem, tygrysica kładzie się na pleckach rozciąga jak tylko może najbardziej i zasypia- podobno koty nie lubią tak spać, ja mam wrażenie że to jej ulubiona pozycja. W zimowe wieczory domaga się włączenia poduszki elektrycznej, na której grzeje swoje stare kości i głośno mruczy. Trudno opisać słowami kocie zachowania i przyzwyczajenia. Jedno jest pewne jest to kot w 100% wyjątkowy, bardziej psi niż moja suka i bardziej koci niż większość kotów na świecie. Z chwilą przeprowadzki na wieś Matylda odżyła. Nagle zmieniła się w kociaka polującego na trawki, motylki i listki. Pierw wychodziła razem ze mną do ogrodu. Później zaczęła wychodzić na noc i zostawać w ogrodzie do rana. W tej chwili mój kot wyprowadził się do ogrodu. Od wiosny mieszkam tylko z psami, mam nadzieję że wróci na zimę do ciepłego domku. Matylda jako przystało na kocią artystokrację wychodzącą prawie cały czas leży na ganku :) Czasami pójdzie na ogrodzoną działkę sąsiada no i obowiązkowo ze mną i psami na wieczorne spacery :) |
||
|
|
|
|