Rhodesiany- jakie są?

W sumie można powiedzieć, że rasa nie była do końca przemyślana. Decyzja została podjęta dość szybko. Właściciele spotkani na spacerach mówili, że są bardzo zrównoważone i że potrzebują dużo ruchu. Obraz który stworzyłam sobie w głowie wyglądał ciut inaczej niż rzeczywistość.

Nuka od momentu przywiezienia była aniołkiem. W moment zrozumiała gdzie jest jej posłanie, oraz nauczyła się podstawowych komend. Pierwszej spędzonej u nas nocy obudziła mnie na siusiu- zrozumiałam wtedy, że nie będę już musiała się męczyć z oduczaniem jej załatwiania się w domu. Na spacerach zawsze się pilnowała co dodatkowo wzmacniałam książkowymi sposobami.

Sielskość anielskość nie trwała wiecznie, gdy Nuka skończyła rok i dojrzała, rozpoczął się szereg zmian. Po pierwsze okazało się jak bardzo jest silna i że nie ma o tym pojęcia. Szarpnięcia na smyczy bywały dramatyczne dla moich mięśni (ile kremów musiałam przetestować hihi), skakanie żeby się przywitać, przypadkowe straszenie małych psów, gdy 30 kg biegło z prędkością światła w ich stronę. Naszym największym problemem było jednak nałogowe zbieranie i zjadanie śmieci na spacerach, oraz... pierwsze próby stawiania na swoim.

Ze zbieraniem śmieci powoli sobie radziłyśmy, choć nie ukrwam, że nawet teraz gdy ruda ma ponad 6 lat potrafi mi uciec 300 metrów, bo wcześniej coś tam wyczuła. Karmniki dla ptaków są najlepszą atrakcją. Jeśli zaś chodzi o pokazywanie na co ją stać- no cóż była to długa droga chodzenia na kompromisy. Co powien czas w psiej głowie pojawiała się myśl "Czy ja naprawdę muszę?" "A może zrobię po swojemu?" "Może nie zrobię wcale?". W końcu jednak doszłyśmy do wniosku, że partnerskie relacje nam najbardziej odpowiadają. Ona się słucha ja zawsze mam jakiegoś psiego smaczka w kieszeni.

Zastanawiam się bardzo często, czy wyjątkowość Nuki- czyli opanowanie w moment podstaw nowego życia i wyjątkowo sprytne zagrywki w życiu dorosłym są cechą rasy- już nie długo się o tym przekonam.

Cynamon ma prawie 5 miesięcy- próbuje stawiać na swoim cały czas. Naturalnie robi to w dobrze przemyślany sposób, wykorzystując moje wszystkie słabe strony. Ostatnio uczy się coraz chętniej zarówno rzeczy pożytecznych dla niego jak i dla mnie ( nie zawsze jednak rzeczy pożyteczne dla niego, są rzeczami pożytecznymi dla mnie hihi). Powoli uczymy się siebie, a tu jeszcze bardzo długa droga przed nami...

Teraz gdy Miś ma 18 miesięcy widzę dużo różnic i podobieństw do Nuki. Dużo dłużej się oduczał siusiania w domu. Jest również dużo bardziej ode mnie zależny na spacerach i ma dużą potrzebę kontaktu ze mną. Jest psem nastawionym na ruch- zabawy z innymi psami, bieganie za koniem, wspólne wycieczki rowerowe... Jestem w nim bezgranicznie zakochana przede wszystkim przez jego niesamowicie zrównoważony charakter, przywiązanie do rodziny oraz cały czas szczenięce zachowania :)


PL EN